Jak mija dzień chyba najbardziej widać z okna pociągu. Wtedy widać jak mija nie tylko dzień, ale i czas. Wyraźnie widać mijane różne miejscowości, krajobrazy, mnóstwo ludzi, tylko czas na zegarku w podróży mija jakoś wolno, ale powoli zbliża się mój cel - jakim jest na razie Częstochowa.
Z pięknego i słonecznego dnia zaczyna się robić coraz bardziej ciemniej. Patrząc w przygnębiającą ciemność za oknami poczułam jakby na moment zgasły światła w duszy, ale gdzie tam przecież Jezus z Matką Najświętszą są ze mną i jest ok. :-) Jeszcze do końca podróży tylko godzinka i znowu powraca uśmiech na twarzy :-)
Z pięknego i słonecznego dnia zaczyna się robić coraz bardziej ciemniej. Patrząc w przygnębiającą ciemność za oknami poczułam jakby na moment zgasły światła w duszy, ale gdzie tam przecież Jezus z Matką Najświętszą są ze mną i jest ok. :-) Jeszcze do końca podróży tylko godzinka i znowu powraca uśmiech na twarzy :-)
Za mną już tylko pozostają tory w oddali, miniony czas, który minął bezpowrotnie, który wrócić nie może.To co było już nie jest moje.
Jaki zostawiłam ślad mojego życia?
To co będzie jest tajemnicą w Boskich rękach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz