Dziś Wigilia, która poprzedza Święta Bożego Narodzenia. Wieczór wigilijny jest jedynym z najbardziej uroczystych świąt w roku. Do wieczerzy nie zawsze zasiadamy, gdy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazda, na pamiątkę gwiazdy prowadzącej Trzech Króli do Betlejem. Ustalamy godzinę pasującą dla wszystkich.
Według zwyczaju, przy stole pozostawiamy jedno wolne miejsce dla przygodnego gościa. Jest to również wyraz pamięci o naszych bliskich, którzy nie mogą spędzić z nami świąt.
Zgodnie z polską tradycją, wieczerza wigilijna jest postna, również pościmy - nic nie jedząc przez cały dzień aż do wieczerzy, trwając w szczególnym oczekiwaniu Bożego Narodzenia.
Z tradycji pamiętam, że liczba potraw wigilijnych była nieparzysta, a też mówiono, że powinno być ich dwanaście - jest to liczba apostołów, a także miesięcy w roku. Zgodnie ze zwyczajem powinno się skosztować każdej potrawy, aby nadchodzący rok był udany. W czasie wigilii pod obrusem powinno się znajdować sianko, które symbolizuje ubóstwo, w jakim narodził się Chrystus.
Przy stole robi się podniosła, uroczysta atmosfera. Wieczerzę rozpoczyna jedna osoba zazwyczaj gospodarz domu modlitwą i czyta wyznaczony fragment Ewangelii św. Łukasza.
Na znak zgody i pojednania dzielimy się opłatkiem składając sobie życzenia - przy świecach i cichej muzyce kolęd.
Uszka z czerwonym barszczykiem, pierogi z kapustą i grzybami, karp smażony, w galarecie, po żydowsku faszerowany, ryba po grecku, śledzie różnego rodzaju, kapusta z grochem, sałatka śledziowa, kluski z makiem czy makiełki, albo kutia, kompot z suszonych owoców ...
Jemy, próbujemy, smakujemy, podziwiamy.
Pod choinką pełno prezentów, którymi się obdarowujemy i za każdy dar śpiewamy kolędę. Kolendę wybiera i rozpoczyna osoba otrzymująca prezent. Śpiewamy dużo, bo dużo jest prezentów.
Po uroczystej wieczerzy, o północy udajemy się na pasterkę, aby uwieńczyć piękny czas oczekiwania, który się ziścił w Boże Narodzenie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz