sobota, 12 lutego 2011

Jeszcze tylko trzy godzinki





Nareszcie daleko od zgiełku, roszczeń i praw.
W pociągu choć obco, uśmiech ktoś dał.
Zmęczona zapadłam w głęboki sen, gdy się obudziłam daleko już byłam.

Cichutko spokojnie pochylił się nade mną mój Bóg, zabrał utrapienia i stał się cud.

Słońce na niebie pięknie jaśnieje, a ja w swym sercu od nowa się śmieje.

Jeszcze tylko trzy godzinki, i już jestem u rodzinki.
                               

Jeszcze wiele czeka mnie pięknej radości,
















a złośliwym (daleko stąd)  zostały tylko złośliwości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz